Cyan Album

Artist(s): Closterkeller

Tracklist

Władza

length: 4:25
Kłamstwo uderza od tyłu
Kłamstwo uderza z przodu
Za mną plakat
Przede mną wojna, koszmar głodu
Uczą mnie nienawidzić
Kiedy patrzę w ten ekran
Kiedy oczy zamykam
Trafiam znów do piekła
Władza tak jak narkotyk
Władza to wielka siła
Rodzi miłość i lęk
Czasami też zabija
Obiecuje tak wiele
W słowa prawdę owija
Gdy uklękniesz dłoń poda
Lecz umie też zabijać
Spijali mu słowa z ust
Gdy nad nimi stał
Na transparentach
I w oczach mieli jego twarz
Ginęli jeden po drugim
Tylko by jemu służyć
Piekło było na ziemi
On stał na górze
Władza tak jak narkotyk
Władza to wielka siła.....

Zmierzch bogów

length: 3:54

Pośród oklasków łatwo wierzyć
A klaskali mu gdy tego chciał
Patrzył na niego cały świat
Człowiek - legenda
Człowiek - symbol
Modlił się w niebo
I krzyczał do mas
Był coraz dalej, dalej tak
Spragniony sławy, głodny braw

"Umiera król, niech żyje król!"
Tak woła naród w jeden głos
Rozpoczynając swej historii
Nową erę
Idole bardziej mu potrzebni są
Niż władcy
Więc musiał odejść póki był
Ciągle bohaterem

Słyszysz jak bije serce ludu
Słyszysz to?
Milczeć - to zginąć
Więc też podnoszę głos!

Jedno jest niebo ponad nami
A jakże inne prawo w nas
On patrzył Bogu prosto w twarz
Kiedy odchodząc ziemię palił
Na której także mój dom stał
On patrzył Bogu prosto w twarz!

Słyszysz jak bije serce ludu
Słyszysz to?
Milczeć- to zginąć
Więc też podnoszę głos!

Słyszysz jak bije serce ludu
Słyszysz to?
Milczeć - to zginąć
Więc też podnoszę głos!

Ziemia obiecana

length: 4:41
Gdy zrywam się, by szybciej biec
gdy głośniej chcę krzyczeć
to Twoja twarz oddala się
im szybciej się zbliżam
I budzę się w ciemności złej
Twej dłoni znów szukam
i talią kart odganiam strach
już tylko im ufam

Spod moich nóg
pijany ląd usuwa się znowu
Kolejny raz zasłaniam twarz
już nie ma nic wokół

Gdy zrywam się by szybciej biec
gdy głośniej chcę krzyczeć
Zamglony ląd oddala się
im szybciej się zbliżam
Wytężam wzrok, odległy port
rozpływa się w mroku
Choć syren śpiew dogania Cię
ty w sercu masz spokój

Znów Ziemia Obiecana woła mnie
przystań, na której spotkam Cię
Słyszę Twój głos obietnica jeszcze drży
tą Ziemią Obiecaną jesteś Ty

Znów Ziemia Obiecana woła mnie
przystań, na której spotkam Cię
Dotyk Twój ogień wlał do moich żył
tą Ziemią Obiecaną jesteś Ty

Cyan

length: 6:12
Coraz bliżej moment
Gdy nie poznam już siebie
Może jestem szalona
Może jestem, nie wiem...

Ten krzew już nie zakwitnie więcej
I będzie tak stał
Cichy i ciągle zielony
Tym krzewem jestem ja
Wspomnienia powracają
Kiedy chcę być sama
By zatruć myśl i ciało
W półmroku zasypiania

Coraz mniej już czuję
Coraz więcej wiem
W moich oczach kamienie
A w ramionach cień
Zrobię co tylko każesz
Zrobię co tylko chcesz
W moich oczach kamienie
A w ramionach cień
Zabierasz mnie, gdzie żyje noc
Na dno
Za siódmy krąg, ze światła w mrok
Na dno

Gdy w ramionach mych umierasz
I gdy widzę co nas czeka
W tym półmroku tonę
Bo myśli jak rzeka
I wiem, już nie zakwitnę więcej
Jak ten krzew pod oknem
Czasami czyjeś ręce
Kwiat sztuczny przypną do mnie
Gdy nie mam już na nic siły
Ostatni płomień to ja
Kiedy idę za Tobą
Coraz bliżej do dna

Robię co tylko każesz
Robię co tylko chcesz
Na mym ciele stygmaty
W oczach kamienny sen
Tylko jedno już czuję
Tylko jedno wiem
Że cokolwiek się stanie
Nie opuszczę Cię
Dlatego idę wciąż za Tobą w noc
Na dno
Za siódmy krąg, w trujący mrok
Na dno

Coraz mniej już czuję
Coraz więcej wiem...

Na krzewie obok kolorowy ptak
Gniazdo buduje skrzydlaty
Patrząc na niego wspominam jak
Zabrałeś mi moje kwiaty
Zabrałeś mi moje kwiaty.....

I już tylko noc

length: 4:26

Ten żar
Ukryty w piersiach gwiazd
Zabija oddech dnia
Coś każe wstać i odejść
Już wiesz
Jak strach swój zamieniać w gniew
Jak w dłoni trzymać miecz
Jak chronić twarz przed ciosem

Płacz
Ukryty w szumie fal
Spłoszony krąży jak ptak
Kamieniem trafiony spada
Gdy noc
Jedyną kobietą jest
Jej tylko dotykać chcesz
Ostatnią już której wierzysz

Tak mówi tylko ktoś kto naprawdę się boi
Tak wodę pije ktoś naprawdę spragniony
I Ty już nie ten sam
Co się z Tobą dzieje?
Dokąd biegniesz szalony znów?

Noc - jedyna kobietą jest
Jej tylko dotykać chcesz
Ostatnią już której wierzysz

Tak mówi tylko ktoś kto naprawdę sie boi
Tak wodę pije ktoś naprawdę spragniony
Ty już nie ten sam
Co się z Tobą dzieje?
Dokąd biegniesz szalony
Nie patrząc przed siebie?

Bierzesz w dłonie jej twarz
Mówisz słowa nieznane
Gdy w jej włosach gwiazdy
Zaczynają swój taniec
Bierzesz w dłonie jej twarz
Mówisz słowa nieznane
A w jej duszy
Głód rozpoczyna pieśń

Uciekaj, uciekaj
Nim oczy otworzy
Uciekaj dalej, dalej i dalej!

Bierzesz w dłonie jej twarz
Mówisz słowa nieznane
Jej spojrzenie zabija Cię...

Cisza w moim domu

length: 5:09
Cisza, cisza w domu jej przyczajona
Na palcach skrada się jak wróg
Niechciana, nieproszona
A jego nie ma
Dzieci jak anioły śpią zapomniane
A samotnosć łączy wieczór ciszą swą i poranek
To co wie i czego jeszcze nie wie
Czai sie w milczącego łóżka chłodzie sennym
I usypia w oczekiwaniu beznadziejnym

Sama! Oczy zamknięte a dusza płonie
Wieje wiatr... Ty na morzu, nikt nie wie że toniesz
Jesteś sama! Gdy rozpada się swiat, wiara kończy się
Czujesz jak czas usypia Twój gniew
A Ty walczysz z tym snem

Niewysłany stygnie list, ona płacze
Jej miłosć niepotrzebna już
Gdy szaleństwo w jego oczach znów biec mu każe
Na oslep, na smierć, za bóstwem fałszywym, zwodniczym mirażem

Sama! Oczy zamknięte a dusza płonie
Wieje wiatr...Ty na morzu, nikt nie wie że toniesz
Jesteś sama! Gdy rozpada się świat, wiara kończy się
Czujesz jak czas usypia Twój gniew
A Ty walczysz...

Twój gniew, słowa jak kamienie..

Klepsydra

length: 4:45
Ten ciemny obraz wisi tuż nad moją głową
Zimne twarze tych co wrócić już nie mogą
Słyszę dźwięki - muzyka cicho gra gdzieś za ścianą
Sieć gotowa, ja w środku czekam tak jak pająk

Brak ciemności ale jeszcze nie jest jasno
Księżyc zasnął w moich włosach, nawet gwiazdy gasną
Składam dłonie pokorne do modlitwy ostatniej
Proszę powiedz ile czasu jeszcze zostało dla mnie

Niespokojna czekając aż opuści mmnie serce
Już nie widzę nic i nie pragnę nic więcej
Trzeci raz klepsydra sama odwraca się...

Budząc się nie poznajesz twarzy swej o poranku
Nie otworzysz żadnym krzykiem drzwi bez klamki
Z okien zamku swego patrząc na ogrody
Czujesz pasję dzikim ogniem płonącą w Tobie

Niespokojna czekając aż opuści mnie serce
Już nie widzę nic i nie pragnę nic więcej
Czwarty raz klepsydra sama odwraca się
Piąty
Szósty
Siódmy...

Smutek spełnionej baśni

length: 4:07
Na białe wzgórze szłam
Tak coraz wyżej
Włosy milczących traw
Wplatałeś w moje życie
Gest jak spłoszony ptak
A usta parzył szept
Gdy coraz bliżej nas
Tak upragniony cel

Na szczycie ogień płonie
I koniec...
Tak s***na droga w dół
Lecz płacze tylko deszcz
Ty chyba też tak czujesz
Ty chyba też to wiesz

s***ek spełnionej baśni
Nasz ogień cicho gaśnie
Tutaj rzeka kończy bieg
s***ek spełnionej baśni
Wolno płynie chłodna krew
Tutaj rzeka kończy bieg
s***ek spełnionej baśni
Nawet nie ma już co chcieć

Desperado

length: 4:22
Ona już daleka jak zimne słońce
które widzisz we mgle
Nie usłyszy więcej nikt tej melodii
którą oddałeś jej
Rozstrojonej struny dźwięk
w samotności cichy płacz
Coraz głośniej jednak gra
niepokorna ,wiecznie głodna dusza twa

I do biegu zrywasz się
choć z ran jeszcze płynie gorąca krew
Gdy z gitary ścierasz kurz
pierwszy uśmiech wolno rodzi się
Nie ma jej, nie wróci tu
nowy głód do przodu pcha
Dzień jak świeca topi się
krzyczy zmarnowany czas

Nie pytaj mnie co robić
biegnij, ratuj siebie
Nie pytaj mnie gdzie sens
bo ja także tego nie wiem
Nie pytaj, biegnij szybciej
by serce twe nie spało, nie
Już coraz więcej wiesz
lecz ciągle czegoś mało jest

Jak pijany chodzisz tym
co podaje każdy nowy dzień
Tyle smaków, tyle barw
pośród nich jej obraz blednie jak sen
Choć to niebezpieczne jest
idziesz coraz głębiej w las
Coraz szybciej kręci się
szpula z filmem, w którym grasz

Nie pytaj mnie co robić
biegnij, ratuj siebie
Nie pytaj mnie gdzie sens
bo ja także tego nie wiem
Nie pytaj, biegnij szybciej
by serce twe nie spało, nie
Już coraz więcej wiesz
lecz ciągle czegoś mało jest

Domino

length: 3:41
Czarne zmęczenie
I biała radość
Czerwone wino
Poranna bladość
Nie było zimy
Nie było lata
Nie było domu
Muzyka grała wciąż

Dzisiaj tu, a jutro będę tam
Kolejny dziki koncert, potem znowu bal
Pokój hotelowy w którym piszę ten tekst
Jest oazą ciszy
A wokół tyle dzieje się
Układam domino gdy śpiewam i gdy śpię
W moje domino będę grać
Dopóki wystarczy klocków

Spotykam ludzi
Na swojej drodze
Daję im siebie
Jak tylko mogę
Jedni kochają
Inni nie wierzą
A ja pośrodku
I o tym śpiewam

Dzisiaj tu a jutro będę tam
Kolejny dziki koncert, potem znowu bal
Pokój hotelowy w którym piszę ten tekst
Jest oazą ciszy
A wokół tyle dzieje się
Układam domino gdy śpiewam i gdy śpię
W moje domino będę grać
Dopóki wystarczy klocków

A wokół tyle dzieje się
Układam domino gdy śpiewam i gdy śpię
W moje domino będę grać
Dopóki wystarczy sił...

Senne macanki

length: 6:03

Wyłaniam się z Twojego snu ubrana tak jak chcesz
Słyszysz mój głos, ciche "kuku", jak senna kotka przeciągam się
Coś na kształt ognia w Twych oczach jest
Wystarczy jedno słowo
I wyparuje krew

Rozbieram się na niby
Dotykam Cię na niby
Pulsuje krew na niby
I kocham Cię też na niby
O nie! Naprawdę nie ma mnie
Ty wiesz - ja tylko się śnię
Choć chcesz, tak chcesz jak tylko możesz chcieć
Naprawdę nie ma mnie

Na wędkę spojrzeń, w słówek sieć, w dzień rybkę łowię chłodną
Noc Ci inną daje twarz i znika wstyd, który trzymał tak mocno
Tu nie ma mamy co powie "nie"
I możesz być już sobą
Rób ze mną to co chcesz

Rozbieram się na niby...

Alicja

length: 4:01
Zapytasz ją gdzie jest sens
Wśród szarych dni szarego przemijania
Ona - Alicja to wie
Szczęśliwa jest, choć żyje całkiem sama

Jej oczy bramą na tamten świat
Co się jak kameleon zmienia
Serce niezwykłe odczuwać tak
Jak struna drży gdy grają jej
marzenia
jak stare drzewa
jak czarna ziemia
marzenia
i gra muzyka
a ona śpiewa
I nie mów jej, że tego nie ma
Ona to widzi, ona wierzy w to
I nie mów jej i nie zabieraj
Tych resztek wiary co się jeszcze tlą

Opisujesz jej swój dziwny strach
Który nie daje myślom odlecieć
Ona uśmiechnięta odpowie tak:
Po drugiej stronie l___ra jest lepiej

marzenia
jak stare drzewa
jak czarna ziemia...
marzenia
i gra muzyka
a ona śpiewa
I nie mów jej, że tego nie ma
Ona to widzi, ona wierzy w to
I nie mów jej i nie zabieraj
Tych resztek wiary co się jeszcze tlą
Czas biegnie słowa umierają
Znów coś nowego daje życiu sens
A sny Alicji prawdę znają
Po drugiej stronie l___ra lepiej jest
I nie mów jej, że tego nie ma
Ona to widzi, ona wierzy w to
I nie mów jej i nie zabieraj
Tych resztek wiary co się jeszcze tlą

Roszpunka

length: 4:55
Szklany las, szklana góra
Zamek, szklany dach
W oknie Ty - długie włosy
Złote w blasku dnia
Czekasz tu aż nadejdzie On
I wemie Cie
Tylko w snach grzechu smak
Poznały usta Twe

I co? Ze szczytu szklanej góry
Gdzie Twój tron
Błekitne oczy wypatrujesz dzień i noc
Kiedy wreszcie przyjdzie On?

Zimne szkło
Jak Twe serce kryształowy blask
Warkocz Twój
Coraz dłuższy czeka na swój czas
Siedzisz tu wspominając
Swój ostatni sen
W dole tam leżą ci
Co kiedyś chcieli wejść

I co? Ze szczytu szklanej góry
Noc i dzień
Błekitne oczy wypatrujesz
Przedąc swoją piosnke rzewną
Wyśniony książe tyle lat nie zjawił sie
A Ty? Spójrz!
A Ty przestałaś piekną być królewną..

Cisza w jej domu

length: 7:32
Cisza, cisza w domu jej przyczajona
Na palcach skrada sie jak wróg
Niechciana, nieproszona
A jego nie ma
Dzieci jak anioly spia zapomniane
A samotnosc laczy wieczór cisza swa
I poranek
To co wie i czego jeszcze nie wie
Czai sie w milczcego lozka
Chlodzie sennym
I usypia w oczekiwaniu beznadziejnym

Sama! Oczy zamkniete a dusza plonie
Wieje wiatr...
Ty na morzu, nikt nie wie ze toniesz
Jestes sama! Gdy rozpada sie swiat
Wiara konczy sie
Czujesz jak czas usypia Twoj gniew
A Ty walczysz z tym snem

Niewyslany stygnie list, ona placze
Jej milosc niepotrzebna juz
Gdy szalenstwo w jego oczach
Znów biec mu kane
Na oslep, na smierc
Za bóstwem falszywym, zwodniczym mirazem

Sama! Oczy zamkniete a dusza plonie
Wieje wiatr...
Ty na morzu, nikt nie wie ze toniesz
Jestes sama! Gdy rozpada sie swiat,
Wiara konczy sie
Czujesz jak czas usypia Twój gniew
A Ty walczysz...

Twój gniew, slowa jak kamienie...